niedziela, 10 marca 2013


Rozdział 2 : Luke
Poszliśmy do działu z książkami o historii naszej szkoły. Wziąłem jedną, która najbardziej przykuła moją uwagę. „Początek wspaniałej historii” – taki miała tytuł. Usiadłem przy stoliku obok May. Ona wzięła pierwszy numer naszej szkolnej gazetki. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Data wydania to 1960 rok.
Maybel pochłonęła całkowicie lektura. Jej zielone oczy ze skupieniem wpatrywały się w stare kartki z ozdobnymi literami. Brązowe włosy były spięte w wysokiego koka i odsłaniały jej piękną twarz. Łapię się na tym, że podziwiam jej urok. Czy ja aby przypadkiem się w niej nie zakochałem? Nie, muszę się skupić na książce. Otworzyłem ją i zacząłem czytać. Moją uwagę przykuły litery rozsypane na kartce. W E Ą Ź J. Pod nimi były cyfry 4 i 20.
–May, spójrz na to –pokazałem jej książkę.
–Co to za litery? –zapytała.
–Nie wiem, myślałem, że ty coś wykombinujesz –odpowiedziałem uśmiechając się.
–Może trzeba ułożyć je w jakiś wyraz? –zaproponowała. Oboje zaczęliśmy się zastanawiać. 
–Weź ją –szepnęła May.  
–Ale co? –zapytałem zmieszany.  
–Nie, chodzi mi o litery. Układają się w ‘weź ją’. Tylko co oznaczają te cyfry? –głowiła się. 
–Chwila chwila, ale co wziąć? –zdziwiłem się. 
–Nie wiem, teraz ty coś wymyśl –powiedziała. 
–Może chodzi o książkę? –zaproponowałem. 
–Czemu tak uważasz? –zapytała. 
–No wiesz, jesteśmy w bibliotece. Ej, a może te cyfry to miejsce, gdzie ta książka się znajduje? –olśniło mnie. 
–To nie jest głupi pomysł. To znajdź 20 półkę i weź 4 książkę. Ja poszukam 4 półki i wezmę 20 książkę –powiedziała May.Ruszyliśmy na poszukiwania. Nagle doszedł do mnie głos przyjaciółki.
–Luke, mam książkę, ale… to jest kulinarna –powiedziała zawiedziona.
–Ja też swoją znalazłem, ale jest za wysoko i nie mogę jej dosięgnąć –odkrzyknąłem. –Może wejdziesz mi na ramiona i ją weźmiesz? –zaproponowałem.
–Czemu nie, ale pod warunkiem, że mnie nie zrzucisz –uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłem gest i ukucnąłem, żeby wygodnie było jej usiąść. Dziewczyna podeszła do mnie i ostrożnie usiadła mi na ramionach. Wyprostowałem nogi. Lekko przerażona, złapała mnie za twarz. 
–Hej, May, bo wydłubiesz mi oczy –powiedziałem rozbawiony.
–Wybacz, trochę się boję, że spadnę –odparła, a w jej głosie usłyszałem nutkę strachu.
–Spokojnie, przecież cię trzymam –zapewniłem dodając jej otuchy.Gdy zbliżyłem się do półki dziewczyna szybko chwyciła książkę, a podłoga pod nami zaczęła drżeć. Oboje znaleźliśmy się po drugiej stronie ściany. Od nagłego ruchu straciłem równowagę i wylądowałem na ziemi. May miała więcej szczęścia i wylądowała na mnie. Wciąż na mnie leżąc rozejrzała się po pokoju. Dopiero, gdy zauważyła moje spojrzenie zrozumiała, że na mnie leży.
–Przepraszam –szepnęła.
–Nic nie szkodzi… A tak w ogóle to gdzie my jesteśmy? –zapytałem zmieszany.
–To chyba jakiś sekretny pokój –stwierdziła wstając. Na półkach leżało mnóstwo książek. Cały pokój wypełniała woń starości. Na samym środku stał stolik, a na nim wielgachna księga. Z ciekawości podszedłem, żeby ją zobaczyć. May momentalnie znalazła się przy mnie. 
–Witajcie –rozległ się przyjemny, kobiecy głos. W takim otoczeniu niemal kojący. Razem z przyjaciółką ujrzeliśmy dziwną dziewczynę. Miała na sobie zieloną suknię, a we włosy wplątane kwiaty. 
–Kim jesteś? –zapytała May. 
–Jestem nimfą –odpowiedziała. –Miło mi was poznać –uśmiechnęła się. –Długo na was czekałam. 
–Jak to na nas? –spytałem zdziwiony. 
–Jesteście wybrańcami. Musicie nam pomóc –odpowiedziała. 
–W czym? –zapytała zaciekawiona May. 
–W obronie naszego świata. Od wieków wybrańcy pomagali nam. Ludzie znowu zaczęli nam zagrażać. Może tego nie widzicie, ale magiczne stworzenia żyją wśród was. Gdy zdecydujecie się nam pomóc, będziecie mogli nas dostrzec –powiedziała i uśmiechnęła się do nas zachęcająco. May spojrzała na mnie pytająco. 
–W sumie… czemu nie –wzruszyłem ramionami. –Wchodzisz w to, May? –zapytałem.
–Jak ty to i ja –odpowiedziała. Nimfa wyciągnęła do nas rękę. Leżały na niej dwa wisiorki. Złączone przedstawiały gwiazdę. Chwyciliśmy i założyliśmy je.
–Nigdy ich nie zdejmujcie. Od teraz to najważniejsza rzecz, jaką posiadacie. Dzięki nim będziecie mogli zobaczyć magiczne stworzenia –oznajmiła nieznajoma.
–Czadowo! –krzyknąłem z radości. –A po co leży tutaj ta księga? –zapytałem.
–To źródło waszej wiedzy. Oczywiście, jeżeli będziecie mieć jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem –powiedziała.
–Jakie jest nasze pierwsze zadanie? –spytała May. 
–Musicie znaleźć smoka ognia, który jest odpowiedzialny za zniknięcie nauczycieli –odpowiedziała nimfa. 
–Ale czemu ich porwał? –zapytałem zaciekawiony.
–Nie wiem –odpowiedziała nieznajoma. -Wy musicie się tego dowiedzieć. 

Więc jest i rozdział 2 :) Jak wam się podoba nowy wygląd bloga? Nowy rozdział pojawi się najwcześniej w piątek wieczorem, więc mamy nadzieje, że będziecie cierpliwi + liczymy na wasze opinie w komentarzach ;)

4 komentarze:

  1. Ekstra! Czekam na dalsze częsci!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny ! Czekam na kolejny rozdział :) cz

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział :) Czekam na kolejny :) x

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawię, do tego Maya podoba się Lukowi, a Will Mayi, jakoś się to zapewne rozwinie :D

    OdpowiedzUsuń