Rozdział 2 : Luke
Poszliśmy do działu
z książkami o historii naszej szkoły. Wziąłem jedną, która najbardziej przykuła
moją uwagę. „Początek wspaniałej historii” – taki miała tytuł. Usiadłem przy
stoliku obok May. Ona wzięła pierwszy numer naszej szkolnej gazetki. Nie mogłem
uwierzyć własnym oczom. Data wydania to 1960 rok.
Maybel pochłonęła
całkowicie lektura. Jej zielone oczy ze skupieniem wpatrywały się w stare
kartki z ozdobnymi literami. Brązowe włosy były spięte w wysokiego koka i
odsłaniały jej piękną twarz. Łapię się na tym, że podziwiam jej urok. Czy ja
aby przypadkiem się w niej nie zakochałem? Nie, muszę się skupić na książce.
Otworzyłem ją i zacząłem czytać. Moją uwagę przykuły litery rozsypane na
kartce. W E Ą Ź J. Pod nimi były cyfry 4 i 20.
–May, spójrz na to –pokazałem jej książkę.
–Co to za litery?
–zapytała.
–Nie wiem,
myślałem, że ty coś wykombinujesz –odpowiedziałem uśmiechając się.
–Może trzeba ułożyć
je w jakiś wyraz? –zaproponowała. Oboje zaczęliśmy się zastanawiać.
–Weź ją –szepnęła
May.
–Ale co? –zapytałem
zmieszany.
–Nie, chodzi mi o
litery. Układają się w ‘weź ją’. Tylko co oznaczają te cyfry? –głowiła
się.
–Chwila chwila, ale
co wziąć? –zdziwiłem się.
–Nie wiem, teraz ty
coś wymyśl –powiedziała.
–Może chodzi o
książkę? –zaproponowałem.
–Czemu tak uważasz?
–zapytała.
–No wiesz, jesteśmy
w bibliotece. Ej, a może te cyfry to miejsce, gdzie ta książka się znajduje?
–olśniło mnie.
–To nie jest głupi
pomysł. To znajdź 20 półkę i weź 4 książkę. Ja poszukam 4 półki i wezmę 20
książkę –powiedziała May.Ruszyliśmy na poszukiwania. Nagle doszedł do mnie głos
przyjaciółki.
–Luke, mam książkę,
ale… to jest kulinarna –powiedziała zawiedziona.
–Ja też swoją
znalazłem, ale jest za wysoko i nie mogę jej dosięgnąć –odkrzyknąłem. –Może
wejdziesz mi na ramiona i ją weźmiesz? –zaproponowałem.
–Czemu nie, ale pod
warunkiem, że mnie nie zrzucisz –uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłem gest i
ukucnąłem, żeby wygodnie było jej usiąść. Dziewczyna podeszła do mnie i
ostrożnie usiadła mi na ramionach. Wyprostowałem nogi. Lekko przerażona,
złapała mnie za twarz.
–Hej, May, bo
wydłubiesz mi oczy –powiedziałem rozbawiony.
–Wybacz, trochę się
boję, że spadnę –odparła, a w jej głosie usłyszałem nutkę strachu.
–Spokojnie, przecież cię trzymam –zapewniłem dodając jej otuchy.Gdy
zbliżyłem się do półki dziewczyna szybko chwyciła książkę, a podłoga pod nami
zaczęła drżeć. Oboje znaleźliśmy się po drugiej stronie ściany. Od nagłego
ruchu straciłem równowagę i wylądowałem na ziemi. May miała więcej szczęścia i
wylądowała na mnie. Wciąż na mnie leżąc rozejrzała się po pokoju. Dopiero, gdy
zauważyła moje spojrzenie zrozumiała, że na mnie leży.
–Przepraszam –szepnęła.
–Nic nie szkodzi… A
tak w ogóle to gdzie my jesteśmy? –zapytałem zmieszany.
–To chyba jakiś
sekretny pokój –stwierdziła wstając. Na półkach leżało mnóstwo książek. Cały
pokój wypełniała woń starości. Na samym środku stał stolik, a na nim wielgachna
księga. Z ciekawości podszedłem, żeby ją zobaczyć. May momentalnie znalazła się
przy mnie.
–Witajcie –rozległ
się przyjemny, kobiecy głos. W takim otoczeniu niemal kojący. Razem z
przyjaciółką ujrzeliśmy dziwną dziewczynę. Miała na sobie zieloną suknię, a we
włosy wplątane kwiaty.
–Kim jesteś?
–zapytała May.
–Jestem nimfą –odpowiedziała. –Miło mi was poznać –uśmiechnęła się. –Długo na was
czekałam.
–Jak to na nas?
–spytałem zdziwiony.
–Jesteście
wybrańcami. Musicie nam pomóc –odpowiedziała.
–W czym? –zapytała
zaciekawiona May.
–W obronie naszego
świata. Od wieków wybrańcy pomagali nam. Ludzie znowu zaczęli nam zagrażać.
Może tego nie widzicie, ale magiczne stworzenia żyją wśród was. Gdy
zdecydujecie się nam pomóc, będziecie mogli nas dostrzec –powiedziała i
uśmiechnęła się do nas zachęcająco. May spojrzała na mnie pytająco.
–W sumie… czemu
nie –wzruszyłem ramionami. –Wchodzisz w to, May? –zapytałem.
–Jak ty to i ja –odpowiedziała. Nimfa wyciągnęła do nas rękę. Leżały na niej dwa wisiorki.
Złączone przedstawiały gwiazdę. Chwyciliśmy i założyliśmy je.
–Nigdy ich nie
zdejmujcie. Od teraz to najważniejsza rzecz, jaką posiadacie. Dzięki nim
będziecie mogli zobaczyć magiczne stworzenia –oznajmiła nieznajoma.
–Czadowo!
–krzyknąłem z radości. –A po co leży tutaj ta księga? –zapytałem.
–To źródło waszej
wiedzy. Oczywiście, jeżeli będziecie mieć jakieś pytania, chętnie na nie
odpowiem –powiedziała.
–Jakie jest nasze
pierwsze zadanie? –spytała May.
–Musicie znaleźć
smoka ognia, który jest odpowiedzialny za zniknięcie nauczycieli –odpowiedziała nimfa.
–Ale czemu ich
porwał? –zapytałem zaciekawiony.
–Nie wiem –odpowiedziała nieznajoma. -Wy musicie się tego dowiedzieć.
Więc jest i rozdział 2 :) Jak wam się podoba nowy wygląd bloga? Nowy rozdział pojawi się najwcześniej w piątek wieczorem, więc mamy nadzieje, że będziecie cierpliwi + liczymy na wasze opinie w komentarzach ;)
Ekstra! Czekam na dalsze częsci!
OdpowiedzUsuńŚwietny ! Czekam na kolejny rozdział :) cz
OdpowiedzUsuńFajny rozdział :) Czekam na kolejny :) x
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawię, do tego Maya podoba się Lukowi, a Will Mayi, jakoś się to zapewne rozwinie :D
OdpowiedzUsuń