Rozdział 1 : May
Słońce wlatywało do
mojego pokoju oślepiając mnie swoimi promieniami. Przeklinam dzień, w którym
wybrałam to łóżko. Nie dając się jeszcze bardziej oślepić, wstałam.
Powędrowałam do toalety. ‘Czas się ogarnąć’ –stwierdziłam. Po wzięciu szybkiego
prysznica czas na podróż w głąb mojej szafy. Wybrałam biały, ciepły sweter, czarny
podkoszulek na ramiączka i czarne rurki. Potem założyłam białe trampki i
stwierdziłam, że w najbliższym czasie muszę udać się do sklepu, bo moje ubrania
aż o to proszą, a szafa krzyczy z bólu. Danielle otworzyła oczy i przez chwilę
się na mnie patrzyła.
-May, co ty robisz
o 5 rano? –zapytała zaspana.
-Jest 7
–odpowiedziałam, po czym dodałam -Za 30 minut śniadanie, radzę ci się
pospieszyć.
-Czemu mnie nie
obudziłaś? –wyskoczyła z łóżka jak oparzona i zaczęła grzebać w szafie. Zanim
zdążyłam cokolwiek dodać, do naszego pokoju wparował Luke. Przyjaciółka oblała
się rumieńcem, więc wzięła pierwsze lepsze ubranie i poszła do łazienki.
-Cześć –powiedział
rozbawiony całą sytuacją.
-Niektórzy ludzie
zanim wejdą do czyjegoś pokoju pukają, wiesz? –zapytałam z uśmiechem.
-Ale ja nie jestem
niektórzy –odwzajemnił gest. –Poza tym chciałem zapytać, czy pójdziesz ze mną
na śniadanie?
-Jasne, bardzo
chętnie –powiedziałam. –Dan, nie zapomnij zamknąć pokoju! –krzyknęłam i oboje
wyszliśmy.
Przyjaźnię się z
Lukiem odkąd pamiętam. Chodziliśmy razem do tej samej podstawówki, potem
rodzice wysłali nas do tego samego internatu. Luke jest bardzo inteligentny.
Jest wysoki, a jego złotawe oczy i czarne włosy dodają mu uroku. Mimo, że nie
zadaje sie ze sportowcami z naszej szkoły niczego mu nie brakuje. Jest silny i
wytrzymały. Jedna cecha, która najbardziej mi się w nim podoba, to
opiekuńczość. Przy nim czuję się jak jego młodsza siostra. Wiem, że jak będę go
potrzebować, nigdy mnie nie zawiedzie.
Po drodze do stołówki
mijamy rozmaite korytarze. Pamiętam, jak pierwszego dnia razem z Lukiem się
tutaj zgubiłam. Gdyby nie to, że mój przyjaciel znalazł plan szkoły pewnie
błądzilibyśmy tutaj dwa tygodnie. Wchodząc do jadalni ujrzałam Will’a. Jego
blond włosy jak zwykle lśniły w blasku słońca, które wpadało przez okna do
pomieszczenia. Jego niebieskie oczy niestety skupiły się na Luku, a nie na
mnie. Oboje obdarowali się złowrogim spojrzeniem. Luke złapał mnie za rękę i
poszliśmy do najbliższego stolika.
-Nie mogę uwierzyć,
że on ci się podoba –stwierdził zimno.
-A ja nie mogę
uwierzyć, że ty go nie lubisz. Tylko spójrz na niego. Jest taki słodki
–uśmiechnęłam się zalotnie.
-Ta, jest taki
słodki, że zaraz zwymiotuję –prychnął.
-Czemu ty go tak
bardzo nie lubisz? –zapytałam zaciekawiona. Nigdy nie pytałam o to Luke’a, a
zawsze mnie to nurtowało.
-Mam swoje powody
–odpowiedział niezwykle chłodno. –Uważaj, idą wredne klony –dodał cicho. Po
chwili naprzeciwko mnie usiadła Nicole, a koło niej Taylor.
Nicole i Taylor są
rodzeństwem. Oboje są rudzi, mają piegi i niebieskie oczy. Wyglądają
praktycznie identycznie, ale Nicole jest dziewczyną, chociaż w jej przypadku
trudno to stwierdzić. Odkąd ja i Luke zjawiliśmy się w tej szkole dokuczają
nam. W sumie gdyby nam się bardzo chciało, zlalibyśmy ich i weszlibyśmy z
łatwością na ich miejsce w popularsach. Powód, dlaczego tego nie robimy? Luke
nie za bardzo ma ochotę należeć do bezmózgich sportowców, a ja nie chcę
skończyć w śmietniku z napisem ‘plastik’.
-Patrzcie patrzcie,
May, mam wrażenie, że z każdym dniem stajesz się coraz brzydsza. –przywitała
się ruda wiedźma.
–Powiedziała
Nicole, oślepiając wszystkich swoim szkaradztwem –odbił piłeczkę Luke, a ja i
Taylor zachichotaliśmy.
–Taylor, co ty
robisz! –oburzyła się, a jej piegowata twarz, chociaż to niemożliwe, zrobiła się jeszcze bardziej szpetna.
–No co? To było
całkiem śmieszne –wytłumaczył się chłopak. –A zresztą doceń wysiłek tego kujona
–skończył z uśmiechem.
–Dla ciebie każda
osoba ze średnią powyżej 3.0 to kujon –parsknęłam. Dwójka rudzielców się
chyba speszyła, bo odeszła bez słowa.
–Jak ja ich nie
lubię –powiedział Luke.
–Nie martw się, nie
jesteś jedyną osobą w szkole, która ich nie lubi –odpowiedziałam z uśmiechem,
po czym wzięłam wielkiego kęsa kanapki z nutellą.
Od samego rana mam
przyjemność spotykać ludzi, których nie lubię. Do stołówki właśnie wparowała
Katherine, dziewczyna Willa. Jej długie blond włosy jak zwykle opadały kaskadą
na jej ramiona. Jej niebieskie oczy obleciały dookoła całe pomieszczenie, aż
wypatrzyła Willa. Na jej twarzy od razu wymalował się szeroki uśmiech. Podeszła
do niego i pocałowała go na powitanie. Mimo, że bardzo jej zazdroszczę, i przez
to nie lubię, uważam, że jest naprawdę ładna, ale, jak każdy, ma wady. Jest
niezbyt inteligentną dziewczyną, ale fakt, że spotyka się z gwiazdą szkolnej
drużyny od razu odstrasza śmiałków, którzy chcą się ponabijać z jej
głupoty.
–Jak ja jej nie
lubię –powiedziałam chłodno.
–A mi jest obojętna
–oboje wybuchliśmy śmiechem. –Czy ty przypadkiem nie jesteś o nią zazdrosna?
–poruszył śmiesznie brwiami.
–Co? Ja? Zazdrosna?
Oczywiście, że nie. Mam być zazdrosna o jakąś pustą lalunię? –zapytałam,
marszcząc brwi.
–Niby słyszę co mówisz,
ale jakoś w to nie wierzę –odpowiedział.
Zanim zdążyłam cokolwiek
powiedzieć, rozbrzmiał głos dyrektorki z głośników: „Dzisiaj lekcje zostają
odwołane z powodu wyjazdu wszystkich nauczycieli.” Zmarszczyłam czoło. Dlaczego
wszyscy nauczyciele tak po prostu wyjechali?
–Nie wydaje ci się
dziwne, że wszyscy nauczyciele wyjechali? –zapytał Luke.
–Właśnie nad tym
myślałam. To trochę przerażające, że wszyscy w tym samym czasie tak po prostu
sobie… znikli. Wiesz, jako, że jesteśmy najmądrzejszymi osobnikami w tej szkole
powinniśmy to zbadać, nie sądzisz? –zapytałam, a na mojej twarzy pojawił się
szeroki uśmiech.
–Jak ty doskonale
mnie znasz –odwzajemnił gest i ruszyliśmy w stronę biblioteki.
To może zacznijmy od tego, że pisze to razem z siostrą, postaramy się często dodawać i mamy nadzieje, że wam się spodoba, prosimy o komentarze :)
jaki fajny ;3 awww *_-*
OdpowiedzUsuńsuper:D czekam na kolejny i fajnie by było jak byś dodała zakładkę "bohaterowie" :)
OdpowiedzUsuńEkstra!Pisz dalej!
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowiada czekam na więcej ;) xx
OdpowiedzUsuńgenialne :D zapraszam na swojego, chociaz juz to pisalam xd http://your-love-is-my-turning-page.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuń