piątek, 8 marca 2013


Rozdział 1 : May
Słońce wlatywało do mojego pokoju oślepiając mnie swoimi promieniami. Przeklinam dzień, w którym wybrałam to łóżko. Nie dając się jeszcze bardziej oślepić, wstałam. Powędrowałam do toalety. ‘Czas się ogarnąć’ –stwierdziłam. Po wzięciu szybkiego prysznica czas na podróż w głąb mojej szafy. Wybrałam biały, ciepły sweter, czarny podkoszulek na ramiączka i czarne rurki. Potem założyłam białe trampki i stwierdziłam, że w najbliższym czasie muszę udać się do sklepu, bo moje ubrania aż o to proszą, a szafa krzyczy z bólu. Danielle otworzyła oczy i przez chwilę się na mnie patrzyła.               
-May, co ty robisz o 5 rano? –zapytała zaspana.                                            
-Jest 7 –odpowiedziałam, po czym dodałam -Za 30 minut śniadanie, radzę ci się pospieszyć.                                                                                          
-Czemu mnie nie obudziłaś? –wyskoczyła z łóżka jak oparzona i zaczęła grzebać w szafie. Zanim zdążyłam cokolwiek dodać, do naszego pokoju wparował Luke. Przyjaciółka oblała się rumieńcem, więc wzięła pierwsze lepsze ubranie i poszła do łazienki.                                                               
-Cześć –powiedział rozbawiony całą sytuacją.
-Niektórzy ludzie zanim wejdą do czyjegoś pokoju pukają, wiesz? –zapytałam z uśmiechem.
-Ale ja nie jestem niektórzy –odwzajemnił gest. –Poza tym chciałem zapytać, czy pójdziesz ze mną na śniadanie?
-Jasne, bardzo chętnie –powiedziałam. –Dan, nie zapomnij zamknąć pokoju! –krzyknęłam i oboje wyszliśmy.
Przyjaźnię się z Lukiem odkąd pamiętam. Chodziliśmy razem do tej samej podstawówki, potem rodzice wysłali nas do tego samego internatu. Luke jest bardzo inteligentny. Jest wysoki, a jego złotawe oczy i czarne włosy dodają mu uroku. Mimo, że nie zadaje sie ze sportowcami z naszej szkoły niczego mu nie brakuje. Jest silny i wytrzymały. Jedna cecha, która najbardziej mi się w nim podoba, to opiekuńczość. Przy nim czuję się jak jego młodsza siostra. Wiem, że jak będę go potrzebować, nigdy mnie nie zawiedzie.
Po drodze do stołówki mijamy rozmaite korytarze. Pamiętam, jak pierwszego dnia razem z Lukiem się tutaj zgubiłam. Gdyby nie to, że mój przyjaciel znalazł plan szkoły pewnie błądzilibyśmy tutaj dwa tygodnie. Wchodząc do jadalni ujrzałam Will’a. Jego blond włosy jak zwykle lśniły w blasku słońca, które wpadało przez okna do pomieszczenia. Jego niebieskie oczy niestety skupiły się na Luku, a nie na mnie. Oboje obdarowali się złowrogim spojrzeniem. Luke złapał mnie za rękę i poszliśmy do najbliższego stolika.
-Nie mogę uwierzyć, że on ci się podoba –stwierdził zimno.
-A ja nie mogę uwierzyć, że ty go nie lubisz. Tylko spójrz na niego. Jest taki słodki –uśmiechnęłam się zalotnie. 
-Ta, jest taki słodki, że zaraz zwymiotuję –prychnął.  
-Czemu ty go tak bardzo nie lubisz? –zapytałam zaciekawiona. Nigdy nie pytałam o to Luke’a, a zawsze mnie to nurtowało.
-Mam swoje powody –odpowiedział niezwykle chłodno. –Uważaj, idą wredne klony –dodał cicho. Po chwili naprzeciwko mnie usiadła Nicole, a koło niej Taylor.
Nicole i Taylor są rodzeństwem. Oboje są rudzi, mają piegi i niebieskie oczy. Wyglądają praktycznie identycznie, ale Nicole jest dziewczyną, chociaż w jej przypadku trudno to stwierdzić. Odkąd ja i Luke zjawiliśmy się w tej szkole dokuczają nam. W sumie gdyby nam się bardzo chciało, zlalibyśmy ich i weszlibyśmy z łatwością na ich miejsce w popularsach. Powód, dlaczego tego nie robimy? Luke nie za bardzo ma ochotę należeć do bezmózgich sportowców, a ja nie chcę skończyć w śmietniku z napisem ‘plastik’. 
-Patrzcie patrzcie, May, mam wrażenie, że z każdym dniem stajesz się coraz brzydsza. –przywitała się ruda wiedźma.
–Powiedziała Nicole, oślepiając wszystkich swoim szkaradztwem –odbił piłeczkę Luke, a ja i Taylor zachichotaliśmy.
–Taylor, co ty robisz! –oburzyła się, a jej piegowata twarz, chociaż to niemożliwe,  zrobiła się jeszcze bardziej szpetna.
–No co? To było całkiem śmieszne –wytłumaczył się chłopak. –A zresztą doceń wysiłek tego kujona –skończył z uśmiechem.
–Dla ciebie każda osoba ze średnią powyżej 3.0 to kujon –parsknęłam. Dwójka rudzielców się chyba speszyła, bo odeszła bez słowa.
–Jak ja ich nie lubię –powiedział Luke.
–Nie martw się, nie jesteś jedyną osobą w szkole, która ich nie lubi –odpowiedziałam z uśmiechem, po czym wzięłam wielkiego kęsa kanapki z nutellą.
Od samego rana mam przyjemność spotykać ludzi, których nie lubię. Do stołówki właśnie wparowała Katherine, dziewczyna Willa. Jej długie blond włosy jak zwykle opadały kaskadą na jej ramiona. Jej niebieskie oczy obleciały dookoła całe pomieszczenie, aż wypatrzyła Willa. Na jej twarzy od razu wymalował się szeroki uśmiech. Podeszła do niego i pocałowała go na powitanie. Mimo, że bardzo jej zazdroszczę, i przez to nie lubię, uważam, że jest naprawdę ładna, ale, jak każdy, ma wady. Jest niezbyt inteligentną dziewczyną, ale fakt, że spotyka się z gwiazdą szkolnej drużyny od razu odstrasza śmiałków, którzy chcą się ponabijać z jej głupoty.
–Jak ja jej nie lubię –powiedziałam chłodno.
–A mi jest obojętna –oboje wybuchliśmy śmiechem. –Czy ty przypadkiem nie jesteś o nią zazdrosna? –poruszył śmiesznie brwiami. 
–Co? Ja? Zazdrosna? Oczywiście, że nie. Mam być zazdrosna o jakąś pustą lalunię? –zapytałam, marszcząc brwi. 
–Niby słyszę co mówisz, ale jakoś w to nie wierzę –odpowiedział.                                                                  
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, rozbrzmiał głos dyrektorki z głośników: „Dzisiaj lekcje zostają odwołane z powodu wyjazdu wszystkich nauczycieli.” Zmarszczyłam czoło. Dlaczego wszyscy nauczyciele tak po prostu wyjechali?
–Nie wydaje ci się dziwne, że wszyscy nauczyciele wyjechali? –zapytał Luke.
–Właśnie nad tym myślałam. To trochę przerażające, że wszyscy w tym samym czasie tak po prostu sobie… znikli. Wiesz, jako, że jesteśmy najmądrzejszymi osobnikami w tej szkole powinniśmy to zbadać, nie sądzisz? –zapytałam, a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
–Jak ty doskonale mnie znasz –odwzajemnił gest i ruszyliśmy w stronę biblioteki.                                           
                                                 


To może zacznijmy od tego, że pisze to razem z siostrą, postaramy się często dodawać i mamy nadzieje, że wam się spodoba, prosimy o komentarze :)


5 komentarzy:

  1. jaki fajny ;3 awww *_-*

    OdpowiedzUsuń
  2. super:D czekam na kolejny i fajnie by było jak byś dodała zakładkę "bohaterowie" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra!Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie się zapowiada czekam na więcej ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. genialne :D zapraszam na swojego, chociaz juz to pisalam xd http://your-love-is-my-turning-page.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń